Strona główna > wszystkie PUBlikacje > Czytasz artykuł
Ekspert ma jeden podstawowy atut: wiedzę, która pomaga klientowi podejmować lepsze decyzje, rozwiązywać problemy i rozwijać firmę. W praktyce jednak sama wiedza coraz rzadziej wystarcza, aby regularnie zdobywać klientów.
To jeden z paradoksów rynku usług doradczych. Można mieć kilkanaście lat doświadczenia, imponujące CV, setki godzin przeprowadzonych konsultacji i bardzo dobre rezultaty u dotychczasowych klientów, a mimo to wciąż zastanawiać się, skąd wziąć kolejne zlecenia.
Problem zazwyczaj nie zaczyna się w momencie rozmowy sprzedażowej. Zaczyna się znacznie wcześniej - w chwili, gdy potencjalny klient próbuje znaleźć odpowiednią osobę, ocenić jej kompetencje i zdecydować, czy warto poświęcić czas na rozmowę.
Współczesny klient biznesowy ma znacznie więcej możliwości niż kilka czy kilkanaście lat temu. Może wyszukać specjalistę w Google, sprawdzić jego profil zawodowy, przeczytać publikowane przez niego materiały, porównać specjalizacje kilku ekspertów, poszukać opinii lub rekomendacji, a dopiero później skontaktować się z wybraną osobą.
Dlatego pytanie „jak zdobyć klientów?” coraz rzadziej sprowadza się do znalezienia jednej skutecznej techniki sprzedaży. W rzeczywistości chodzi o to, czy ekspert jest widoczny, zrozumiały i wiarygodny wtedy, gdy potencjalny klient zaczyna szukać rozwiązania swojego problemu.
Jednym z najczęstszych błędów specjalistów jest założenie, że ich doświadczenie samo w sobie stanowi argument sprzedażowy.
Z perspektywy eksperta sprawa wydaje się logiczna: skoro przez lata pracował z przedsiębiorcami, zna problemy firm, przeprowadził dziesiątki projektów i osiągał dobre rezultaty, powinien być oczywistym wyborem dla kolejnych klientów.
Tyle że potencjalny klient nie ma dostępu do tej wiedzy.
Nie wie, jak wyglądała dotychczasowa praca doradcy. Nie zna szczegółów jego historii zawodowej. Nie wie, czy doświadczenie zdobyte w jednej branży rzeczywiście przełoży się na jego sytuację. Nie wie też, czy specjalista rozumie problem, z którym właśnie się mierzy.
Ekspert może komunikować:
„Mam 15 lat doświadczenia w zarządzaniu.”
Dla niego jest to ważna informacja. Dla klienta ważniejsze może być jednak pytanie:
„Czy ten człowiek pomoże mi zwiększyć rentowność firmy?”
Podobnie:
„Pracowałem jako menedżer w dużych organizacjach”
niekoniecznie odpowiada na pytanie:
„Czy rozumie problemy właściciela firmy zatrudniającej 20 osób?”
To fundamentalna różnica.
Ekspert patrzy na swoją wartość przez pryzmat kompetencji, doświadczenia i historii zawodowej.
Klient patrzy przez pryzmat własnego problemu, ryzyka i oczekiwanego rezultatu.
Dlatego samo komunikowanie doświadczenia nie musi prowadzić do większej liczby zapytań.
Doświadczenie staje się argumentem dopiero wtedy, gdy klient potrafi połączyć je z własną sytuacją.
Jeśli ekspert mówi: „w taki sposób pomagam w restrukturyzacji przedsiębiorstw”, klient powinien bez trudu zrozumieć, dla jakich firm jest to istotne, w jakich sytuacjach doradca może pomóc i czego może oczekiwać po współpracy.
Problem pogłębia się wtedy, gdy specjalista postrzega pozyskiwanie klienta B2B jak aplikację na wolne stanowisko pracy i próbuje pokazać siebie jako eksperta „od wszystkiego”.
Strategia, zarządzanie, rozwój biznesu, sprzedaż, marketing, finanse, procesy, transformacja, AI, HR, bezpieczeństwo - długa lista kompetencji może wyglądać imponująco w CV, ale niekoniecznie pomaga klientowi podjąć decyzję.
Wyszukiwane przez przedsiębiorców frazy związane z pozyskiwaniem klientów B2B coraz częściej prowadzą do bardzo konkretnych problemów: jak znaleźć klientów, jak pozyskiwać klientów B2B, jak dotrzeć do decydentów, jak generować leady czy jak zbudować system prospectingu. Aktualne materiały dotyczące prospectingu B2B również koncentrują się na procesie identyfikacji odpowiednich firm, generowaniu kontaktów, kwalifikacji i prowadzeniu rozmów.
To pokazuje ważną zmianę: klient nie zaczyna od pytania „który doradca ma największe doświadczenie?”.
Częściej zaczyna od pytania:
„Jak można rozwiązać mój problem?”
Specjalista, który potrafi odpowiedzieć na to pytanie, ma przewagę nad ekspertem o podobnych kompetencjach, który mówi przede wszystkim o sobie.
Jeżeli specjalista ma problem z pozyskiwaniem klientów, pierwszą reakcją często jest przekonanie, że trzeba „bardziej sprzedawać”.
Więcej telefonów. Więcej wiadomości. Więcej spotkań. Więcej networkingu. Więcej ofert.
To jednak może prowadzić do błędnego koła.
Jeżeli problem leży wcześniej - w niewłaściwym określeniu klienta, niejasnym komunikacie albo braku powodów do zaufania - zwiększanie liczby kontaktów nie rozwiąże problemu. Może jedynie zwiększyć liczbę rozmów, które nie prowadzą do współpracy.
Jedną z największych trudności usług eksperckich jest ich niematerialny charakter.
Klient nie może przed zakupem „przetestować” strategii biznesowej tak, jak może przetestować oprogramowanie czy przymierzyć obuwie.
Kupuje przede wszystkim oczekiwany rezultat i zaufanie do człowieka, który ma go osiągnąć.
Dlatego zanim dojdzie do kontaktu, potencjalny klient potrzebuje odpowiedzi na kilka pytań:
❚ Czy ten ekspert zna mój problem?
❚ Czy rozumie moją sytuację?
❚ Czy potrafi przedstawić konkretne rozwiązanie?
Jeżeli ekspert nie odpowiada na te pytania w przestrzeni, w której klient go szuka, może zostać pominięty jeszcze zanim rozpocznie się proces sprzedaży.
Rekomendacje są bardzo wartościowym źródłem klientów. Problem pojawia się wtedy, gdy stają się jedynym źródłem klientów.
Wtedy rozwój firmy zaczyna zależeć od czynników, których ekspert nie kontroluje.
Klient może polecić eksperta znajomemu. Może tego nie zrobić. Może polecić go za miesiąc albo za rok. Może też polecić go osobie, która aktualnie nie potrzebuje jego usług.
W efekcie pojawia się charakterystyczny cykl:
projekt ► dużo pracy ► brak czasu na rozwój relacji ► zakończenie projektu ► oczekiwanie na kolejne polecenie ► spadek liczby zapytań ► intensywne poszukiwanie klientów.
To niekoniecznie oznacza, że rekomendacje są złym kanałem. Problem polega na braku innych, przewidywalnych sposobów docierania do potencjalnych klientów.
Współczesne podejście do prospectingu B2B coraz częściej opisuje pozyskiwanie klientów właśnie jako proces, który powinien dostarczać nowych rozmów handlowych w sposób powtarzalny, a nie tylko jako serię przypadkowych działań.
Klient biznesowy rzadko podejmuje decyzję o współpracy z doradcą zaraz po stwierdzeniu problemu.
Proces jest zazwyczaj nieco dłuższy.
Najpierw pojawia się problem. Firma zaczyna zauważać, że coś nie działa: sprzedaż stoi w miejscu, właściciel nie może wyjść z operacyjnego zarządzania, zespół nie realizuje celów, firma traci rentowność albo planowany jest kolejny etap rozwoju.
Na początku przedsiębiorca niekoniecznie szuka eksperta.
Może szukać odpowiedzi na pytanie:
„Dlaczego sprzedaż spada?”
Albo:
„Jak zwiększyć sprzedaż w firmie?”
„Jak skalować małą firmę?”
„Jak uporządkować zarządzanie?”
„Jak zwiększyć efektywność zespołu?”
Dopiero później może dojść do wniosku, że samodzielne rozwiązanie problemu będzie trudne i potrzebuje zewnętrznego specjalisty.
To oznacza, że decyzja zakupowa zaczyna się przed kontaktem z ekspertem.
Na tym etapie klient często nie zna jeszcze rozwiązania.
Wie tylko, że coś nie działa.
Nie szuka więc konkretnej osoby. Szuka informacji.
To niezwykle ważny moment, ponieważ ekspert, który pojawia się dopiero wtedy, gdy klient wpisze w wyszukiwarkę „doradca biznesowy”, może przegapić wcześniejszą część procesu.
Kiedy problem zostaje nazwany, pojawia się pytanie:
„Co mogę z tym zrobić?”
Klient zaczyna porównywać różne możliwości. Może szukać informacji, porad, przykładów, opinii, doświadczeń innych przedsiębiorców lub specjalistów zajmujących się podobnymi problemami.
W tym momencie zaczyna kształtować się jego lista potencjalnych ekspertów.
Dopiero tutaj zaczyna się właściwe porównywanie doradców.
Klient sprawdza, czy ekspert:
❚ zrozumie jego problem,
❚ wydaje się odpowiednim partnerem do współpracy.
Co istotne, część tej oceny odbywa się bez udziału samego doradcy.
Potencjalny klient może przeglądać informacje o ekspercie bez wysyłania wiadomości, wykonywania telefonu czy umawiania spotkania.
Dlatego proces pozyskiwania klientów nie zaczyna się od „sprzedania usługi”.
Zaczyna się od „dania klientowi wystarczających powodów, żeby w ogóle rozważył rozmowę”.
Dopiero po przejściu wcześniejszych etapów pojawia się kontakt.
I właśnie dlatego liczba zapytań nie zależy wyłącznie od tego, jak dobrze ekspert prowadzi rozmowy sprzedażowe.
Jeżeli wcześniej klient nie znalazł odpowiedzi na swoje pytania, nie zrozumiał specjalizacji eksperta albo nie zobaczył wystarczających powodów do zaufania, rozmowa w ogóle może się nie wydarzyć.
Problem z pozyskiwaniem klientów bardzo często nie wynika z jednego dużego błędu.
Znacznie częściej jest konsekwencją kilku pozornie niewielkich problemów, które razem tworzą barierę sprzedażową.
„Jestem specjalistą z 20-letnim doświadczeniem.”
„Pomagam firmom w rozwoju.”
„Specjalizuję się w strategii biznesowej.”
To komunikaty poprawne, ale bardzo ogólne.
Nie odpowiadają jeszcze na najważniejsze pytanie klienta:
„Dlaczego właśnie ten doradca jest odpowiedni dla mojego problemu?”
Ekspert, który chce obsługiwać każdego przedsiębiorcę, często nie jest wystarczająco konkretny dla żadnego z nich.
Właściciel firmy produkcyjnej, startupu technologicznego i lokalnej firmy usługowej może mieć zupełnie inne problemy, język i oczekiwania wobec konsultanta.
Im bardziej komunikacja opiera się na ogólnikach lub polega na powszechnych trendach, tym trudniej jest potencjalnemu klientowi pomyśleć:
„To jest człowiek, którego szukałem do mojej firmy.”
Kolejny częsty problem to wykonywanie wielu działań bez odpowiedzi na pytanie, jak mają się one wzajemnie uzupełniać.
Jeden post. Jedno spotkanie networkingowe. Kilka wiadomości. Pojedyncza publikacja. Telefon do dawnego klienta.
Każde z tych działań może mieć sens.
Problem pojawia się wtedy, gdy nie tworzą procesu.
Aktualne materiały dotyczące pozyskiwania klientów B2B wskazują właśnie na znaczenie struktury: identyfikacji odbiorcy, generowania leadów, kwalifikacji oraz dalszego prowadzenia procesu.
Usługi specjalistyczne są oparte na zaufaniu. Dlatego klient może potrzebować czasu, zanim przejdzie od pierwszego kontaktu z ekspertem do decyzji o współpracy.
Jeżeli ekspert ocenia skuteczność działań wyłącznie na podstawie tego, czy w ciągu kilku dni pojawił się klient, bardzo szybko może uznać marketing za nieskuteczny.
Tymczasem problem może dotyczyć nie braku zainteresowania, lecz zbyt krótkiego procesu budowania obecności i relacji.
To jeden z najbardziej praktycznych problemów.
Ekspert ma projekt dla klienta, przygotowuje analizę, prowadzi warsztaty, uczestniczy w spotkaniach i rozwiązuje bieżące problemy.
Na pozyskiwanie kolejnych klientów zostaje czas dopiero wtedy, gdy aktualnego projektu zaczyna brakować.
W efekcie sprzedaż staje się reaktywna.
Kiedy jest dużo pracy - nie ma czasu na pozyskiwanie klientów. Kiedy pracy zaczyna brakować - zaczyna się intensywne pozyskiwanie klientów.
To właśnie taki mechanizm sprawia, że nawet bardzo kompetentna firma może doświadczać dużych wahań liczby zleceń.
To chyba najważniejsze przekonanie, które warto zakwestionować.
Dobra usługa rzeczywiście może prowadzić do rekomendacji.
Nie oznacza jednak, że potencjalni klienci automatycznie ją znajdą, zrozumieją jej wartość i zdecydują się na kontakt.
W usługach B2B istnieje bowiem różnica między byciem dobrym ekspertem a byciem oczywistym wyborem dla klienta.
Pierwsze wymaga kompetencji.
Drugie wymaga tego, aby rynek wiedział:
kim jesteś, komu pomagasz, w czym jesteś dobry i dlaczego warto z Tobą porozmawiać.
I właśnie tutaj znajduje się sedno problemu większości ekspertów z pozyskiwaniem klientów.
Nie zawsze potrzebują oni więcej reklamy albo szerszego portfolio.
Często potrzebują sprawić, aby ich istniejące doświadczenie było widoczne, zrozumiałe i istotne dla właściwego klienta w odpowiednim momencie.
Pierwszym krokiem nie powinno być automatyczne zwiększanie liczby działań sprzedażowych.
Zanim ekspert zacznie wysyłać więcej wiadomości, wykonywać więcej telefonów czy uczestniczyć w kolejnych wydarzeniach networkingowych, powinien odpowiedzieć sobie na znacznie ważniejsze pytanie:
W którym miejscu procesu pozyskiwania klientów pojawia się problem?
❚ Czy potencjalni klienci w ogóle wiedzą, że istnieje?
❚ Czy rozumieją, czym się zajmuje?
❚ Czy wiedzą, w jakich sytuacjach może im pomóc?
❚ Czy potrafią dostrzec związek między jego doświadczeniem a swoim problemem?
A może problem pojawia się dopiero na etapie rozmowy lub przygotowania oferty?
To ważne rozróżnienie, ponieważ każdy z tych problemów wymaga innego rozwiązania.
Jeżeli ekspert prowadzi wiele rozmów, ale niewiele z nich kończy się współpracą, problemem może być sposób kwalifikowania klientów, komunikowania wartości albo prowadzenia procesu sprzedażowego.
Jeżeli natomiast rozmów jest bardzo mało, zwiększanie skuteczności samej rozmowy nie wystarczy. Najpierw trzeba zwiększyć liczbę właściwych osób, które w ogóle trafiają do procesu.
Właśnie dlatego warto przestać myśleć o pozyskiwaniu klientów jako o jednej czynności.
W eksperckich usługach B2B nie istnieje jeden uniwersalny sposób na to, jak zdobyć klientów.
W praktyce skuteczny proces składa się z kolejnych etapów: dotarcia do właściwych osób, zainteresowania ich sposobem rozwiązania konkretnego problemu, zbudowania wiarygodności, rozpoczęcia rozmowy, rozpoznania potrzeb, przedstawienia dopasowanego rozwiązania i dalszego prowadzenia kontaktu.
Współczesne podejście do pozyskiwania klientów B2B coraz wyraźniej odchodzi od przypadkowych działań na rzecz procesu, który można obserwować i poprawiać na kolejnych etapach.
To szczególnie ważne w przypadku ekspertów.
Sprzedaż usługi eksperckiej nie polega bowiem na przekonaniu klienta do zakupu konkretnego produktu. Klient musi najpierw uznać, że jego problem jest wystarczająco ważny oraz rozwiązywalny, następnie dostrzec potrzebę zewnętrznego wsparcia, a na końcu uwierzyć, że właśnie ten ekspert jest właściwą osobą do rozwiązania problemu.
Dlatego pozyskiwanie klientów powinno zaczynać się dużo wcześniej niż podczas rozmowy handlowej.
To niewielka zmiana sposobu myślenia, ale może całkowicie zmienić sposób projektowania działań marketingowych i sprzedażowych.
Pytanie:
„Jak sprzedać moje usługi?”
skupia uwagę na wykonawcy usługi.
Pytanie:
„Dlaczego klient, który ma konkretny problem, miałby wybrać właśnie mnie?”
skupia uwagę na kliencie.
Ta druga perspektywa jest znacznie bardziej użyteczna.
Pozwala zobaczyć, że klient nie potrzebuje kolejnego eksperta, który deklaruje szerokie kompetencje. Potrzebuje osoby, która rozumie jego sytuację i potrafi przeprowadzić go od problemu do rozwiązania.
Dlatego doświadczenie trzeba przekładać na znaczenie dla klienta.
Nie:
„Od 15 lat zajmuję się strategią biznesową.”
Ale:
„Tak pomagam właścicielom firm uporządkować model działania i przygotować firmę do kolejnego etapu wzrostu.”
Nie:
„Specjalizuję się w zarządzaniu od 2000 roku.”
Ale:
„Pomagam właścicielom firm, którzy są przeciążeni operacyjnym zarządzaniem, uporządkować sposób działania firmy i odzyskać czas na rozwój. Robię to w następujący sposób...”
W obu przypadkach kompetencje mogą być dokładnie takie same.
Zmienia się jednak sposób, w jaki klient je interpretuje.
Doradca, który chce rozwijać firmę w sposób bardziej przewidywalny, powinien więc spojrzeć na swój biznes oczami potencjalnego klienta.
Nie tylko:
„Co potrafię?”
ale przede wszystkim:
„Z jakim problemem klient przychodzi do mnie?”
"Z jaką propozycją klient ode mnie wychodzi"
Nie tylko:
„Jakie mam doświadczenie?”
ale:
„W jakiej sytuacji moje doświadczenie ma dla klienta największą wartość?”
I nie tylko:
„Jak zdobywać więcej zapytań?”
ale:
„Jak sprawić, aby właściwy klient trafił na mnie wtedy, kiedy zaczyna szukać rozwiązania swojego problemu?”
To właśnie ta zmiana pozwala przejść od przypadkowego zdobywania zleceń do budowania systemu pozyskiwania klientów.
Problem ekspertów nie polega na tym, że nie mają wystarczających kompetencji lub zbyt mało się reklamują.
Często problemem jest to, że ich kompetencje nie są odpowiednio widoczne i zrozumiałe dla potencjalnych klientów.
Doświadczenie samo w sobie nie generuje zapytań. Klient musi najpierw wiedzieć, że ekspert istnieje, rozpoznać w jego komunikacji własny problem, zobaczyć odpowiednie umiejętności i znaleźć wystarczające powody, aby zaufać mu na tyle, by rozpocząć rozmowę.
Dlatego skuteczne pozyskiwanie klientów B2B nie jest pojedynczym działaniem.
To proces.
Ekspert potrzebuje wiedzieć, kogo chce pozyskać, z jakim problemem ten klient się mierzy, jak wygląda jego droga do decyzji i co musi się wydarzyć, aby od pierwszego zainteresowania przeszedł do rozmowy, a następnie do współpracy.
Jeżeli tego procesu nie ma, firma bardzo łatwo staje się zależna od poleceń, przypadkowych okazji i aktualnego obciążenia projektami.
A wtedy paradoksalnie największym problemem nie jest brak klientów.
Jest nim brak przewidywalnego sposobu ich pozyskiwania.
Jeżeli chcesz zobaczyć, jak poszczególne elementy tego procesu łączą się w jeden system, koniecznie poznaj nasz poradnik → Jak zdobywać klientów? Kompletny przewodnik po marketingu eksperta.
Umów bezpłatną konsultację z EIDON.
Wspólnie przeanalizujemy, które elementy Twojej obecności online lub jej braku ograniczają rozwój Twojej marki i wskażemy rozwiązania zgodne z wymaganiami Twoich klientów, etyką zawodową, czasem i budżetem.
Nie masz czasu na zajmowanie się internetem, a twoja ostatnia publikacja ma już rok?
Masz wrażenie, że świadczysz usługi na wysokim poziomie, ale użytkownicy internetu tego nie widzą?
Skuteczne pozyskiwanie klientów jako doradca biznesowy wymaga połączenia kilku elementów: precyzyjnego określenia grupy docelowej, zrozumienia jej problemów, jasnego komunikowania wartości oraz konsekwentnego budowania zaufania. Kluczowe jest także stworzenie powtarzalnego procesu, który prowadzi potencjalnego klienta od rozpoznania problemu do kontaktu i rozmowy o współpracy.
Największym błędem jest traktowanie pozyskiwania klientów jako jednorazowego działania. Doradca potrzebuje procesu, który działa również wtedy, gdy aktualnie realizuje projekty dla innych klientów.
Aby zdobywać klientów B2B dla firmy doradczej, należy najpierw dokładnie określić, jakie firmy i jakie osoby decyzyjne są właściwymi odbiorcami usług. Następnie trzeba dopasować komunikację do ich rzeczywistych problemów i prowadzić działania, które budują wiarygodność oraz rozpoczynają relację.
Pozyskiwanie klientów B2B może wykorzystywać zarówno działania przychodzące, jak i aktywny prospecting. Najważniejsze jest jednak to, aby działania były częścią jednego procesu, a nie przypadkowym zbiorem aktywności.
Duże doświadczenie nie gwarantuje klientów, ponieważ potencjalny klient może go po prostu nie znać albo nie rozumieć, w jaki sposób jego kompetencje odpowiadają na konkretny problem biznesowy.
Możesz być bardzo dobrym specjalistą, ale jednocześnie mieć zbyt ogólną komunikację, być mało widoczny dla swojej grupy docelowej albo polegać niemal wyłącznie na rekomendacjach. W takiej sytuacji problemem nie musi być jakość usług, lecz sposób docierania do rynku i budowania zaufania przed pierwszym kontaktem.
Aby zwiększyć liczbę klientów w firmie doradczej, warto najpierw zidentyfikować miejsce, w którym obecny proces pozyskiwania klientów przestaje działać. Należy sprawdzić, czy problemem jest zbyt mała liczba potencjalnych klientów, niewystarczające zaufanie, mała liczba rozmów, niska konwersja rozmów na oferty czy niewielka liczba podpisywanych umów.
Dopiero po znalezieniu tego ograniczenia warto zwiększać intensywność działań. W przeciwnym razie doradca może wykonywać coraz więcej pracy, nie rozwiązując rzeczywistego problemu.
Projekty strategiczne oparte na psychologii wspieranej przez technologię.
Strategiczne studio komunikacji internetowej dla przedsiębiorców, specjalistów i marek osobistych.
Menu
© 2023 EIDON Wszystkie prawa zastrzeżone